Od 3:30 - ciary. Na koncercie prawie płakałam, od razu z pamięci powyskakiwali mi Grace, Papua Nowa Gwinea, żółwie, Axel z samolotami, Północ - Północny Zachód i cała reszta ekipy, która w sumie ukształtowała mnie w pewnym stopniu, kiedy parę lat temu po raz pierwszy złapałam płytkę z filmem. Good morning, Columbus.